MAGDA OMILIANOWICZ – PRZEKRACZAJĄCE GRANICE 2

Obraz (12)Dziś Dzień Kobiet, więc jest to idealny dzień na polecenie Wam tej lektury.

Ponownie sięgam do literatury faktu. Książka to zbiór niezależnych wywiadów z CZTEREMA NIESAMOWITYMI KOBIETAMI. Każda z tych kobiet niejedno w życiu przeszła, każda jest inna, ale wszystkie je łączy jedno: mają swoje indywidualne uzależnienia. Wszystkie czerpią z życia tyle, ile tylko zdołają „wycisnąć”. Każda z nich przeszła w życiu wiele, a mimo to jest obecnie szczęśliwa i spełniona. I choć każda ma swoje własne lęki i smutki, to uśmiech jest stałym gościem na twarzy.

MAGDALENA KOZAK

Lekarka oraz autorka książek z gatunku fantastyki militarnej.

Jakie dzieciństwo miała kobieta, którą w dorosłym życiu tak bardzo ciągnie do wojska i która jest uzależniona od adrenaliny? I co ma wspólnego niezwykle niebezpieczna misja w Afganistanie ze stwierdzeniem: „To jest Kasia.”? A jaką wartość ma koszulka z napisem: „Moja Madzia, mój żołnierz, mój bohater”?

Co tak naprawdę dzieje się na wojnie? Jak radzą sobie tam lekarze?

I to, co zdumiało mnie pod koniec wywiadu: jakie plany na dalsze życie ma osoba, która już tak wiele w nim zmieniła i jak się okazuje, ciągle nie ma dość? I czego boi się taka kobieta?

URSZULA JEGER

Bizneswoman oraz fanatyczka zdrowego odżywiania się. Prowadzi własną firmę zajmującą się ubezpieczeniami, a także agroturystykę. Aż trudno uwierzyć, że to, co przeszła ta kobieta w swoim dorosłym życiu nie zachwiało jej pozytywnego nastawienia do życia. A może właśnie te wszystkie tragedie, których świadkiem była, zmusiły ją do takiego nastawienia? Bo jak inaczej poradzić sobie ze zdarzeniami, które niejedną osobę doprowadziłyby do (co najmniej) głębokiej depresji?

Bohaterka opowiada jak głęboko jest obecnie pogrążona w zdrowym stylu życia, jaką radość sprawiają jej spacery z psami, a także co to jest ortoreksja i co ona sama robi, by nie jeść „byle czego”. Zadziwiające jest, ile produktów nie musi kupować, bo wraz z mężem produkują je własnymi łapkami, a umiejętności z dzieciństwa przydają się choćby przy dojeniu „Muśki”.

Natomiast to, co najpiękniejsze: największym szczęściem dla Urszuli Jeger jest miłość. I to nie tylko do mężczyzny. A do kogo i czego jeszcze?- przeczytajcie sami 😉 

MARTA FREJ

Pracująca na pół etatu artystka oraz ateistka mieszkająca w mieście, do którego rocznie napływają tłumy wierzących- Częstochowie. Kobieta zdradza swoje podejście do wiary, skąd wziął się jej ateizm, jak postrzega Częstochowę oraz pielgrzymki?

Bardzo spodobała mi się jej wypowiedź:

„ przestrzeń wspólna jest wspólna i skoro mamy nauczyć się z niej korzystać, to ja muszę zacząć od akceptacji i dania zgody na to, co robią inni. Dopiero wtedy mogę żądać, prosić i zabiegać o to, żebym ja też mogła w tej przestrzeni działać.”

W dalszej części wywiadu, bohaterka zdradza nam jak zorganizować festiwal, DSC_0024nie mając jakichkolwiek funduszy. Dlaczego wraz ze swoim partnerem musiała leżeć w trumnie przez pewien czas i jak na to reagowali obcy ludzie? Jaki jest jej sprawdzony sposób na hejterów w sieci? I dlaczego u niej w domu „jeść z podłogi” się nie da? 🙂

ELŻBIETA OKUPSKA

Aktorka, matka i hedonistka, kursująca między Koszalinem a Śląskiem. Kobieta z talentem do kuchni, byle w dużych ilościach. Zanim została aktorką była tokarzem a także ślusarzem.

Co zawdzięcza swojej babci? Kim jest Ola i dlaczego w dzieciństwie prawie ‘załatwiła’ ją młotkiem? Dlaczego nie dostała się do szkoły Danuty Baduszkowej w Gdyni? I dlaczego pomimo upływu lat wciąż nie była na grobie swojej mamy? Kobieta, która mimo utrudniającej życie choroby, żyje według swoich nieprzekraczalnych zasad. I co z tym wszystkim ma wspólnego koza?

W życiu są różne historie. Jedne wesołe, inne smutne. Jednak te najbardziej niesamowite, dobre i złe, pisze samo życie. I samo życie stworzyło historie, które pani Magda Omilianowicz uznała za warte poświęcenia im tej książki. Autorka wykazała się niezwykłym talentem, kierując trafne pytania dopasowane do każdej bohaterki. Pytania, które sama chciałabym im zadać. Jedną z nich znam osobiście i nie dalej niż miesiąc temu sama zadałam jej jedno z tych pytań.

Te kobiety są tak pozytywnie nastawione do życia, a tak naprawdę człowiek dopiero po lekturze zaczyna się zastanawiać, skąd one czerpią siłę, by korzystać z tego, co daje im los, tak mocno, tak głęboko, do ostatniej kropelki możliwości. Podczas wywiadu dzielą się z nami bardzo prywatnymi sprawami, wywołującymi silne odczucia.

Lekturę zaczęłam od historii według mnie najtrudniejszej, bo wiedziałam, że historia jest ciężka, więc będę chodzić i przeżywać te emocje, o których przeczytam. Tym bardziej, że znam tę kobietę osobiście. Na szczęście nie zabrakło tego, co ją według mnie wyróżnia: ogromnego optymizmu. I teraz, po przeczytaniu wciąż twierdzę, że mało znam ludzi tak pozytywnych, radosnych i wierzących w życie, ludzi i naturę jak Pani Ula. I choć dziwnie czyta się o kimś, kogo znacie, jest to ciekawe doświadczenie.

Zawsze wiedziałam, że są ludzie uzależnieni od adrenaliny. Ale dopiero teraz to zrozumiałam. Gdy popatrzyłam na życie oczami takiej osoby. Utwierdziłam się też w przekonaniu, że rację mają Ci, którzy mówią, że zawsze jest czas na zmiany. Że wszystko można w życiu zrobić, wystarczy chcieć i próbować. Tylko nie każdemu się chce i nie każdy też lubi zmiany czy jest na nie gotowy. Ale szansę ma każdy niezależnie od wieku czy środowiska.

Książkę czyta się szybko, sprawnie. Wiele dają też dodane na końcu każdej historii zdjęcia. Pomimo, że są czarno-białe, po przeczytaniu wywiadu kolory do zdjęć podsuwa już sama wyobraźnia. Kolory, którymi wyobraźnię napełniają słowa i poglądy bohaterek.

Okładka jest czytelna i ładna w swojej prostocie, choć wielbiciel poezji miałby tu uciechę z interpretacji grafiki. Natomiast ja mimo wszystko chyba wolałabym zdjęcia tych czterech twarzyczek, które wraz z autorką książki sprawiły, że jest to lektura naprawdę godna zauważenia. Zwłaszcza dla tych, którzy szukają inspiracji do zmian we własnym życiu.

Na koniec serdecznie dziękuję Pani Uli za ten niespodziewany prezent, a także samej autorce za imienną dedykację. Było mi niezwykle miło, gdy otworzyłam książkę i znalazłam w niej tych kilka słów specjalnie dla mnie 🙂