RSS
 

Sara Donati- Złota godzina

26 Paź

Książka dała mi kopa i to porządnego, bo od paru dni wciąż mam po niej ‘kaca’.

Przez 866 stron żyłam bez telefonów, samochodów czy komputerów. Dorożki sunące po ulicach, telegramy i specyficzna atmosfera XIX wieku, którą świetnie oddają delikatne, zwięzłe opisy.

Jak tu odnaleźć kogoś kto się zgubił? Albo kogoś, kto nie chce być odnaleziony? Strata bliskich, a gdyby emocji było za mało, krew w żyłach mrożąca procedura, jaką przechodziły dzieci porzucone przez biologiczne matki. Czy dzisiaj też się to tak odbywa?!

„To miasto było jak dobrze przetasowana talia kart: w każdym rogu można było spotkać równie dobrze zgubę, jak i ratunek.” (str. 175)

Głód, brud i ubóstwo. Małoletni zdani na łaskę dorosłych, niekoniecznie pozytywnie do nich nastawionych, bo przecież to tylko dzieci. Dzieci, które mają słuchać dorosłych, z którymi się nie dyskutuje. I kobiety… Pani jest lekarzem? Naprawdę? Tak, chce Pani sprawdzić moją wiedzę i kompetencje? A może mam Pani usunąć narządy rozrodcze?

 „- Stoję po stronie kobiet- odparła zdecydowanie.- Czyli osób, które rodzą i wychowują dzieci. Istot ludzkich, w których maltuzjaniści i księża widzą jedynie bezmózgi inwentarz rozpłodowy.” (str. 219)

Nie zabrakło treści kontrowersyjnych. Aborcja i bieda. Pozycja kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Kobiecie chirurgowi nie wolno operować mężczyzn, tylko dlatego, że to kobieta. Choroby dziesiątkujące ludność i lekarka walcząca o każde życie. W dodatku brak tolerancji rasowych utrudniający życie każdemu, kto jest choć trochę ‘inny’, zwłaszcza osoby o innym kolorze skóry lub włoscy imigranci.

Objętość powieści dla mnie okazała się wielką zaletą. Każdy kolejny rozdział wciągał coraz mocniej. To nie jest zwykła ciekawość, co będzie dalej, tylko powolne, stopniowe zżywanie się z bohaterami i ich życiem. Zżywanie na tyle długotrwałe, że dziś, choć minęło parę dni od odstawienia powieści na półkę, wciąż odczuwam coś, co można określić ‘kacem książkowym’. Jestem pozbawiona chęci do czytania czegoś nowego, wciąż zagubiona w akcji. Myślami biegnę w przyszłość bohaterów. Nie potrafię cieszyć się z nowej książki, jaką wzięłam do czytania. A gdybym nie przeczytała tej powieści, bardzo bym tego żałowała.

Niestety zakończenie mnie rozczarowało. Zbyt nagłe. Niczym gąbka dobre wino, pochłonęłabym drugi tom tej powieści. Mam tak wiele pytań, które muszę sobie zostawić w szufladzie. Albo pokusić się o napisanie do autorki…

dsc_0043

Mamy rok 1883. Nowy Jork. Anna jest chirurgiem i to naprawdę dobrym. Pewnego dnia, na skutek zbiegu okoliczności poznaje czwórkę osieroconego rodzeństwa. Mocno przejęta ich losem, dwie dziewczynki przygarnia od razu, a wkrótce zaczyna dramatyczną walkę o odnalezienie i adoptowanie również chłopców.

Tutaj zakazane są słowa: ‘antykoncepcja’ i ‘aborcja’, nie mówiąc nawet o jakiejkolwiek edukacji seksualnej gdziekolwiek i kogokolwiek. Za to można trafić do więzienia, tak samo jak za posiadanie ulotek na ten temat. Co niektórzy zapobiegliwi nazywają to ładnie ‘przywróceniem miesiączki’.

W tymczasem w mieście zaczyna swoje praktyki ktoś, kto postanowił samodzielnie zająć się kobietami zdecydowanymi na aborcję. Oczywiście ze skutkiem śmiertelnym dla nich. Ofiar przybywa, odnalezienie chłopców wydaje się być niemożliwe, a ludzie dbają o własne interesy. Jak w tym wszystkim odnajdzie się zdolna pani chirurg? Jak poradzi sobie z problemami i czy pokona przeciwności?

PREMIERA: 14.11.2016r.

Tytuł: Złota godzina

Autor: Sara Donati

Ilość stron: 866

Wydawnictwo: Kobiece

Moja ocena : 11/10

 

Za możliwość przeczytania powieści z całego serca dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. To była fascynująca i budząca wiele sprzecznych uczuć podróż w czasie!

Autorką zdjęć jestem ja.

 
komentarze 4

Kategoria: Powieści

 

Tagi: , , , , , , , , , ,

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. piszeczytamgotuje.blogspot.com

    Październik 27, 2016 o godz. 7:14 pm

    To są te tomiszcza, które WCIĄGAJĄ, ale nie przerażają i nie nudzą 🙂
    Tej książki jeszcze nie czytałam, ale gdy powrócę do tych tematów to na pewno się za nią wezmę! <3
    Są to tematy, które bardzo mnie interesują, są kontrowersyjne więc skłaniają ku refleksji, a potem prowadzą do dyskusji 🙂 Na pewno się z nią zapoznam! Możesz być tego pewna! <3

     
    • Śnieżynka

      Październik 27, 2016 o godz. 7:54 pm

      Najlepszy w tym wszystkim fakt, że nie miałam pojęcia ile to ma stron, jak się decydowałam 😀 Jak listonosz to przyniósł, wyobrażasz sobie moje zdziwienie? Ale książka jest CUDOWNA! Wkurza, irytuje, rozśmiesza, wzrusza. All inclusive 😉 Pierwszy raz na ‘lubimy czytać’ dałam najwyższa możliwą ocenę. Życzę Ci podobnych wrażeń przy tej lekturze!

       
  2. Kornelia

    Październik 30, 2016 o godz. 7:20 pm

    Hm… I temat bardzo na czasie ostatnio. Tak zrecenzowałaś, że aż chce się jechać do księgarni i natychmiast nabyć dla siebie 🙂

     
    • Śnieżynka

      Październik 30, 2016 o godz. 8:11 pm

      Dzięki 🙂 Ale chyba nie oddałam nawet połowy uroku tej książki. Cały klimat tamtych czasów, trudy życia. Ktoś na fanpage’u zasugerował mi, że podbiega pod serial “Dr Quinn” i trzeba przyznać, że jest w tym trochę racji. Od dwóch dni oglądam ten serial z moich dziecięcych lat i wiele sobie przypominam. Michaela i Anna mają wiele wspólnego jako kobiety tamtych czasów. Jeśli lubisz takie klimaty, na pewno się zawiedziesz, a 866 stron mignie Ci szybciej niż się spodziewasz 🙂 <3