O zdradzie i życiu w cieniu miłosnych pętli, czyli “Moja twoja wina” Beaty Majewskiej

Ula ma męża i dobrą pracę. Wraz z partnerem mieszka u teściów i na to też jakoś nie narzeka, choć wolałaby własne cztery kąty. Jej świat się wali, gdy przyłapuje męża na zdradzie. Ucieka na wieś, do odziedziczonego po przyszywanej cioci domu. Próbuje tam znaleźć klientów na swoje usługi księgowe, ale ma konkurencję w osobie przystojnego Michała. Mimo początkowej niechęci dość szybko się z typem zaprzyjaźnia, nie mając jeszcze pojęcia, co szykują dla niej przewrotny los, a tym bardziej niewierny mąż.

Moja Twoja wina to kolejny tytuł w dorobku Beaty Majewskiej, a samą książkę buduje wyrobiony już styl i bogata wyobraźnia. Od pierwszych stron czułam tę specyficzną, ciepłą aurę, jaka bije od autorki. Szczególnie jej sposób myślenia i wypowiedzi, które tak dobrze znam z licznych wywiadów.

Kilka zgrzytów

Nie obyło się niestety bez paru zgrzytów. Zastanowiło mnie np. jakim cudem bohaterka zdążyła z pitami swoich klientów (to był ostatni dzień kwietnia, więc deadline) i było tego podobno sporo, a jednak pozwoliła sobie na spędzenie czasu z mężem. Na drugi dzień z jej rozmowy z przyjaciółką dowiedziałam się, że jednak się udało, bo ilość pracy, na jaką się nastawiała, była przez nią samą wyolbrzymiona.

Dość krzywo popatrzyłam na scenę walki o psa, gdy bohaterom udało się odebrać od pijaczka trzysta złotych. Jak dla mnie było to za bardzo naciągane.

Przez moment wydawało mi się też, że autorka zbyt mocno pojechała z tematem Kornelii i Michała, ale na szczęście przystopowała w odpowiednim momencie, pozwalając mi odetchnąć na chwilę. Bo jeszcze nie wiedziałam, co czeka mnie dalej…

Mam niestety żal do tej książki.

Gdybym wiedziała, że zawiera aż taki wątek kryminalny, pewnie nie sięgnęłabym po nią. Sama historia jest niezwykła, wyrywa serce z piersi i szarpie emocjami czytelnika na wiele sposobów, nie tylko tych pozytywnych, ale też i negatywnych. Niestety nie chcę czytać o pewnych negatywnych aspektach (dlatego właśnie absolutnie nie sięgam po horrory, kryminały ani thrillery), a tu podano mi jeden z nich na tacy, zupełnie bez żadnego ostrzeżenia.

Wracając do całej reszty,

Niezwykła, dynamiczna i pełna emocji historia.

Często miałam łzy w oczach, a pod koniec płakałam już razem z bohaterką. Wiele razy też czułam gęsią skórkę, zwłaszcza gdy kolejne tajemnice stopniowo wychodziły na jaw. Zmroziło mnie szczególnie przy wątku pani Jadwigi. Normalnie boję się tej kobiety 😀

Bawiły mnie wesołe porównania powplatane w dialogi, ale na tle przyszłych wydarzeń łatwo o tym zapomniałam. W serce uderzają głównie te smutne emocje i na nich skupia się mój umysł nawet teraz, gdy już skończyłam lekturę. Bo wciąż je przeżywam.

Bohaterowie

Ula wykazywała się momentami naprawdę irytującą, skrajną głupotą w stosunku do niewiernego męża, ale starałam się ją zrozumieć. W końcu, która kobieta chce uwierzyć, że tak kochany przez nią facet to kompletny dupek?

O Michale nie chcę się za dużo rozpisywać, jednak zdradzę tylko, że raz w trakcie lektury pomyślałam, że mogłabym zrobić sobie z niego swojego książkowego męża xD

Kawał dobrej roboty

Książka jest świetna, czyta się przyjemnie i szybko. Nie oderwałam się od niej, póki nie skończyłam. Nie męczyła mnie, nie zmuszała do ciągłego sprawdzania, kiedy następny rozdział. Nawet niechciany, nielubiany przeze mnie wątek opisany został zgrabnie i fachowo (o ile jestem w stanie to ocenić).

Wielki plus to powolny rozwój sytuacji między bohaterami. Wątek romantyczny nie został zbudowany gdzieś tam poza kadrem, mogłam przeżywać go powoli i szczegółowo, razem z bohaterami. I za to bardzo dziękuję!

Polecam

Książkę polecam wszystkim fanom powieści obyczajowych z elementami kryminału, a także miłosnych trójkątów (a w sumie to nawet czworokątów). Polecam ją również tym, którzy oczekują lawiny emocji, wzruszenia i trudności z oderwaniem się od lektury, a także trudnych tematów. Jeśli natomiast nie lubicie zbyt drastycznych scen (jak niestety ja), to nie jest powieść dla Was.

PREMIERA: 20.06.2018r.
Tytuł: Moja twoja wina
Autor: Beata Majewska
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: Książnica
Kategoria:  powieść obyczajowa, romans, powieść współczesna
Moja ocena : 4+/5

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Książnica.