RSS
 

Lady Susan- Jane Austen

04 Cze

Zrobiłam to. W ramach wydarzenia Rok z Jane Austen, sięgnęłam wreszcie po Lady Susan.

Miałam wolne, nudne dwie godzinki, warto skorzystać. Tym bardziej, że tak króciutkiej książki już dawno nie ruszałam.

Dawno też nie czytałam powieści epistolarnej. Co to takiego? Dla niewtajemniczonych: powieść, która składa się z listów pisanych przez bohaterów. Z tych listów dowiadujemy się o wydarzeniach, relacjach między ludźmi czy ich prywatnych przemyśleniach.

Lady Susan została wydana dopiero po śmierci autorki. Ten tytuł potwierdził moje zdanie na temat twórczości Jane Austen: uwielbiam jej styl, pomysłowość i genialne oddanie klimatu czasów, o których pisze. Zabiera nas prosto do wyższych sfer, gdzie dobre wychowanie jest podstawą, a pozory powinny być zachowane, choćby nie wiem co.

Susan Vernon to piękna wdowa, której podły charakter działał mi na nerwy już od pierwszych stron (tudzież listów). Po paru miesiącach koniecznej żałoby, w trakcie pobytu u znajomych, szuka sobie atrakcji. Idealną jest uwiedzenie żonatego mężczyzny. Gdy wreszcie postanawia przenieść swe walizki pod inny dach, również jej zainteresowanie „przeprowadza się” na inny obiekt. Młodszy od niej o 12 lat inteligentny mężczyzna zaczyna głupieć. On traci rozsądek, a ja sympatię do niego! Intrygi samolubnej wdowy widzi każdy, oprócz jej celu. Cierpi przy tym szesnastoletnia córka Lady Susan, która jak się okazuje, również ulokowała swe uczucia w ogłupionym Reginaldzie. Matka ma jednak w stosunku do dziewczyny zupełnie inne plany…

Czy ten tytuł przypadł mi do gustu? Sama nie wiem. Z jednej strony w całej powieści czuć niepowtarzalny urok Jane Austen. Podoba mi się też, że bohaterowie są ładnie nakreśleni i tak jakoś przyjemnie naturalni.

Z drugiej strony główna bohaterka doprowadzała mnie do białej gorączki swoją zołzowatością i intrygami, które knuła. Kłamstwa,  manipulacje, raczej kiepski instynkt macierzyński i mężczyźni, byle każdy (co fajniejszy) zapatrzony w nią! Taki właśnie jest świat tytułowej bohaterki.  Jeśli ma przyjaciół, to oddanych. Przeważnie natomiast Ci jej przyjaciele są tak samo podli i niegodziwi jak ona sama. Nie ze wszystkimi ludźmi jej po drodze. Zwłaszcza z tymi, których wartości moralne są jak najbardziej odmienne od wyznawanych przez tę „uroczą” kobietę.

Czy sięgnę po Lady Susan ponownie? Wątpię. Ale było to ciekawym doświadczeniem i wiem, że naprawdę mam ochotę na więcej twórczości Jane Austen w mojej karierze mola książkowego ? Was oczywiśćie znów zapraszam do dołączenia do wydarzenia organizowanego przez Kanapę Literacką. Na fejsie działa grupa pod taką samą nazwą jak wydarzenie i zapewniam Was, że jest tam naprawdę miła atmosfera i przyjemni ludzie, z którymi można wymienić się poglądami na temat twórczości tej niezwykłej angielskiej pisarki. Nie tylko, bo gdy ktoś z grupy znajdzie ciekawy artykuł lub informacje o jakiejś ekranizacji, dzieli się tym z resztą 🙂 Zapraszam 🙂

 

Tagi: , , , , , ,

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Asai

    Czerwiec 4, 2017 o godz. 8:56 pm

    Raczej nie dla mnie 😉

     
  2. myinspirationss

    Czerwiec 4, 2017 o godz. 9:12 pm

    chociaż tyle, że poświęciłaś na to tylko 2h, a nie dwa dni ;D faktycznie z tego co opisujesz wkurzająca ta książka ;D 

     
  3. Chytra Sztuka

    Czerwiec 5, 2017 o godz. 9:19 am

    Mnie tówrczością Jane Austen zaraziła Mama 🙂 Natomiast powyższego tytułu nie miałam przyjemności czytać, chociaż (!) po Twojej recenzji (lekka, zabawna, idealna do porannej, poniedziałkowej kawy) chyba na taką przyjemność sobie pozwolę 🙂 

     
    • Śnieżynka

      Czerwiec 5, 2017 o godz. 12:40 pm

      Nawet jeśli Ci sie nie spodoba akurat ten tytuł, to jest na tyle króciutki, że nie stracisz na niego wiele czasu 🙂 Brawa dla Mamy 🙂 Ja nie pamiętam początku swojej miłości do Jane Austen. Za to pamiętam, że moja mama kiedyś poleciła mi inny tytuł, który do dziś darzę sentymentem (“Jezioro Osobliwości”) 🙂

       
  4. Monika Jędrzejewska

    Czerwiec 8, 2017 o godz. 9:01 am

    Och, jak mnie ta baba wkurzała!! Ale to jest własnie piękne w tej książce 😀 Paradoksalnie! I to jak inne kobiety sobie z nią radziły, bądź też nie radziły 😉 A tak swoją drogą czy to nie mistrzostwo w tych kilku stronach zawrzeć tyle różnych emocji?

     
    • Śnieżynka

      Czerwiec 10, 2017 o godz. 1:54 am

      Zdecydowanie! Ja sądziłam, że ona jest dłuższa, a tu takie zaskoczenie. Jane Austen potrafiła stworzyć COŚ <3 Haha, tak, to jak inne sobie z nią radziły/nie radziły było chyba najciekawsze. I to jej lawirowanie między kłamstwami...